.

 Zgromadzenie

 Sióstr 

 Pasjonistek

Płock - Dom Macierzysty


Nowości na stronie: 

Pożegnanie s. Irminy

   Wieczorem - 23 grudnia 2014r.,

po długiej chorobie nowotworowej, odeszła do Pana s. Irmina Górzyńska.

  Uroczystości pogrzebowe odbyły się

27 grudnia w naszej domowej kaplicy,

a następnie trumna z ciałem naszej zmarłej siostry została złożona

w grobowcu na Cmentarzu Katolickim

przy ul. Kobylińskiego. 

  U progu Roku Życia Konsekrowanego, gdy Kościół pragnie pokazać światu posługę osób konsekrowanych, nasza uwaga zwraca się w stronę pięknego wzorca posługi Bogu i Kościołowi, jakim jest postać śp. Siostry Irminy Górzyńskiej.
S. Irmina – Celina Górzyńska urodziła się w święto św. Józefa 19 marca 1924r.
w Żółtowie w gminie i parafii Mochowo. Była najmłodszym z dziewięciorga dzieci. Opis atmosfery domu rodzinnego pozostawiony przez Nią samą mógłby posłużyć dzisiejszym rodzinom za wzór na udane, szczęśliwe życie rodzinne.
Był to dom otwarty, ciepły, gdzie przewodnią troską nie były problemy materialne,
ale wzajemna pomoc, życzliwość, wspólne czytanie książek wieczorami.
Dom był otwarty także dla sąsiadów, którzy przychodzili chętnie na budujące pogawędki. W długie wieczory przygotowywano referaty, wieczornice.
Tu uczono czytać i pisać okoliczne dzieci, które nie chodziły do szkoły.
Tu także odbywały się spotkania Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży,
a codzienność przeplatała się z religijnością charakterystyczną dla roku liturgicznego: różaniec w październiku, śpiew kolęd w okresie Bożego Narodzenia, Gorzkie Żale
w Wielkim Poście. „To wszystko, co działo się w moim domu, pisze zmarła Autorka,
było dla mnie – małego dziecka, ogromnie interesujące. We wszystkim musiałam być, widzieć i słyszeć..., ten czas dzieciństwa był dla mnie najmilszy”.
Ciągłe przebywanie z dorosłymi sprawiło, ze Siostra szybko się uczyła i była w tym najlepsza spośród miejscowych dzieci. Okres okupacji, jak wspomina Siostra,
dzięki Bożej Opatrzności okazał się łaskawy, gdyż spędziła go w rodzinnejmiejscowości.
  W wieku 24 lat Siostra wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek.
Tak napisała o swoim powołaniu: „Pierwsza myśl o życiu zakonnym pojawiła się,
gdy miałam siedem lat. Siedząc pod choinką wigilijną, rozmyślałam, dlaczego wszyscy życzyli mi przy opłatku, żebym została nauczycielką..., a jeśli nie to kim chciałabym być? Wtedy przyszła mi myśl, że będę zakonnicą. Ta myśl tak mi się spodobała,
że zaraz przy pacierzu modliłam się, żebym została zakonnicą". To dążenie ożywiało Siostry pragnienia w późniejszym czasie dość często i stawało się bardziej intensywne. Po upływie lat, gdy Siostra odwiedzała swoją siostrę w Płocku, tu spotkała także swojego spowiednika ks. Dyrektora Żaka - salezjanina. Ten wskazał Jej Zgromadzenie Sióstr Pasjonistek, jako miejsce realizacji powołania zakonnego.
  25 lutego 1951 r. S. Irmina złożyła pierwsze śluby, poddając się intensywnemu pragnieniu nieustannego poszukiwania Chrystusa i przylgnięcia do Niego, tak,
aby zanurzyć się w całej pełni w miłości Ukrzyżowanego. Siostra pracowała na różnych placówkach: w Płocku, kilka razy powracając do niego, w Ciechanowie,
w Rypinie, w Dąbrowie Górniczej, w Płońsku, w Lęborku, w Pomiechowie,
w Tomaszowie Mazowieckim, w Gostyninie, w Pułtusku i znów w Płocku.
Swoją działalność opisywała Siostra w następujący sposób: „Pracowałam, tak na zmianę – w katechizacji, bo bardzo kochałam dzieci, potem w biurze parafialnym,
a także w kancelarii kurii . Miałam wprawdzie pewne zdolności do dekoracji, do malowania i tworzenia pomocy, ale z powodu chorób gardła musiałam przenieść się do pracy w biurze. Miałam dość częste zmiany i pracy i placówek, i dlatego w żadnej pracy nie doszłam do jakiejś perfekcji.
Robiłam, co mogłam, dzieci kochałam, ale nie zależało mi na jakimś wybiciu się. Moim pierwszym celem pozostał ten, który był moim głównym motywem wstąpienia do Zgromadzenia, to jest ekspiacja za grzechy swoje i świata. Chociaż i na tym polu
do perfekcji mi daleko...”. Tyle Zmarła Siostra o sobie.
  Jako Wspólnota, w której Siostra żyła, chcemy dodać kilka znaczących szczegółów:
- Na uwagę zasługuje zbieg dwóch ważnych wydarzeń w życiu Siostry, a mianowicie pierwsze świadome pragnienie wstąpienia do zakonu, które zrodziło się w Siostrze miało miejsce w Wigilię Bożego Narodzenia i odejście do Pana także w noc poprzedzającą Wigilię.
- Inny fakt to autentyczność naśladowania Chrystusa i praktycznego wynagradzania, czyli ekspiacji. Siostra Irmina była bardzo skromna, bezpretensjonalna, pogodna
i miła w relacjach. Nie znaczy to że nie miała problemów. „Trzeba wszystko ofiarować Chrystusowi, mawiała, bo mówienie o trudnych sprawach nie pomaga, jest tyle zła,
za które trzeba wynagradzać. Nasze problemy są niczym w porównaniu z tym,
co cierpią ludzie”.
- Będąc przykutą do łóżka często wyrażała pragnienie, jak bardzo chciałaby uczestniczyć w życiu sióstr, zawsze być z siostrami, to moje pragnienie, powtarzała, pomimo, ze siostry ciągle Ją odwiedzały. Zawsze dla każdej miała uśmiech i dobre słowo.
- Krzyż cierpienia, znoszony tak dzielnie do samej śmierci jest lekcją dla nas Pasjonistek, jak bez reszty zawierzyć Chrystusowi, nawet w tak trudnej godzinie.
Bez słowa skargi na swój los z zupełnym pogodzeniem się z wolą Boża.
Gdy ze współczuciem mówiono Siostrze, że tak cierpi, wówczas odpowiadała,
że widocznie Bóg tak chce i niech tak będzie.

KOCHANA SIOSTRO IRMINO,
BĘDZIE NAM SIOSTRY TU NA ZIEMI BRAKOWAĆ!

Kazanie wygłoszone w dniu pogrzebu:
Pożegnanie, które wygłosił ks. dr Bogdan Czupryn:
Pożegnanie, które wygłosił ks. prof. dr hab. Ireneusz Mroczkowski:
Pożegnanie, które wygłosił ks. Janusz Nawrocki: